
Wydaw.: Starostwo Powiatowe w Ropczycach, 2026 r.
Książka księdza Franciszka Jarząba-Łagowskiego nie jest klasycznym pamiętnikiem, choć opowiada prawdziwą historię. Nie jest też poematem historycznym, mimo że od pierwszego do ostatniego wersu tekst został podporządkowany został rygorowi rymu jedenastozgłoskowego. Najbliżej mu do świadectwa człowieka, który przez kilkadziesiąt lat nosił w sobie ciężkie doświadczenia wojny, zanim zdecydował się nadać im literacką formę. Podczas lektury zaczynamy rozumieć, że rytm nie był ozdobą – był sposobem odzyskiwania pamięci.To świadectwo okrucieństwa wojny, ale też niezłomnej wiary, nadziei i ocalenia.
Tytułowe „5000 godzin” to około pół roku – dokładnie tyle czasu autor spędził w potwornych realiach niemieckiego obozu koncentracyjnego w Płaszowie.
Kim był autor? Ks. kanonik Franciszek Jarząb-Łagowski (urodzony w Gnojnicy na Podkarpaciu) w momencie aresztowania przez hitlerowców miał zaledwie 15 lat. Przeżył piekło obozu, a po wojnie wstąpił do seminarium i przez kilkadziesiąt lat służył jako oddany kapłan (m.in. wieloletni duszpasterz akademicki w diecezji gdańskiej). Po długim okresie traumy i milczenia, dopiero w latach 80 zaczął spisywać to, co tak długo nosił w sercu.
Ksiądz Franciszek nie dożył wydania swojego dzieła, zmarł w 2012 roku w wieku 83 lat.
Książka została wydana w marcu 2026 roku w nakładzie 1000 egzemplarzy. Jeden z nich do uczelnianej biblioteki przekazała dr Anna Rój, która w planach ma podjęcie się trudu przełożenia tekstu na język angielski.